Przejedzona bełkotem
W dzisiejszych czasach nader łatwo jest się przebodźcować. Wystarczy mieć smartfona. Netflixa. . Pracę dziennikarki. Jedno dziecko. A co dopiero randkować z 15 facetami na raz! Spokojnie, to tylko randkowanie online... Do czasu. Niespokojne były moje palce, które stukały w klawiaturę z prędkością Porsche mknącego po pustej autostradzie. Ach, gdybym z taką częstotliwością uderzała w klawisze, gdy piszę artykuł dla mojego wydawcy! Po jednym dniu użytkowania aplikacji zgromadziłam naprawdę pokaźną liczbę ciach . A wciąż miałam chrapkę na więcej. Może jeszcze wezmę to na wynos? I skubnę tamtego? W końcu wygląda tak, że ślinka leci. Czułam się jakbym myszkowała pod osłoną nocy w zamkniętej cukierni. Wiecie, niby fajnie, bo nikt nie patrzy oskarżającym wzrokiem na twoje zachłanne wybory. A jednak masz lekkie wyrzuty sumienia... Bo te wszystkie ciacha to jednak nie ciastka, a żywi istniejący faceci. Zanim uroniłam nad nimi łzę, rzeczywistość szybko sprowadziła mnie na ziemię. Mian...