Posty

Wyświetlanie postów z czerwiec, 2025

Konkretna babka

Obraz
Była gorąca, wilgotna i rumiana. Właśnie dochodziła . Babka. Ja? Hmm... Co najwyżej do pewnych wniosków. Na przykład, że pora wyjąć ją z pieca. Klasyczną babkę cytrynową, której resztki ochoczo wylizywałam z miski. Zaraz dołączy do ciacha obok. To stygło już od jakiegoś czasu. Było zimne i jakieś takie niemrawe. Pan Pablo?  Cóż...  Mijały kolejne tygodnie. Za oknem zaczęła rozkwitać soczysta wiosna.  Ale ta relacja usychała. Właściwie była martwa jak... ryba bez wody albo... raczej karp w galarecie? Otóż to! Jak ość w gardle, utkwiła boleśnie właśnie gdzieś na tym etapie - Świąt Bożego Narodzenia. A tu już kicały kolejne - Wielkanoc.   Pan Pablo przypieczętował ten status  konkretnymi  znaki świadczącymi o tym, że to definitywny koniec . Głucha cisza. Brak deklaracji. Zero inicjatywy. Wisienką na torcie tej wyliczanki było regularne podglądanie moich relacji w social mediach, z którego wynika tyle… co z wpatrywania się w kubek zimnej kawy – niby jest, ale...